WIKTOR W ŚWIECIE MATEMATYKI. I SZCZĘŚCIA
Wiktor to chłopak wychowywany przez matkę narkomankę i dilerkę, próbującą znaleźć mu nowego tatusia. By oderwać wzrok od tego, co dzieje się w domu ucieka w swoje światy. Jednym z nich jest świat matematyki. To w nim odkrywa wzór na... Szczęście,
Odkrywa formułę, która sprawia, że ludzie zapominają o troskach, o zmartwieniach a stają się szczęśliwi. Okazuje się, że można ją określić za sprawą całek, odpowiednio podstawionych liczb "Pi" delt i innych matematycznych znaczków. I kiedy wieść o odkryciu rozlewa się po świecie, z niewielkiej mieściny chłopak trafia na salony.
Wzór na szczęście to niejako wizualizacja marzeń Wiktora, który chciałby aby - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - świat wokół niego był inny. Który chciałby opuścić zapadłą dziurę i trafić do wielkiego miasta. Tak też się staje, choć wielkie miasto okazuje się być również niezłym rozczarowaniem. Podobnie zresztą jak ludzie, których spotyka na swojej drodze. I ojciec, którego wreszcie odnajduje.
Wiktor... Naiwny dzieciak, trochę Forrest Gump, z którego gniją wszyscy wokół. Do chwili, gdy dokonuje swego odkrycia. Wtedy zaczyna być traktowany niczym guru. Niczym bóg, który ma receptę na rozwiązanie wszelkich problemów ludzkości. Staje się kolesiem od szczęścia. Tylko, że czy szczęście, które rozsiewa nie jest jak narkotyki, jakimi handlowała matka? Pojawiają się pytania, czy aby ów wzór to boskie, czy diabelskie nasienie? Czy za szczęściem jednych nie stoi nieszczęście innych? I czy szczęście da się narzucić, czy też "szczęście jest w rękach każdego z nas (...zaś...) wolna wola to szczyt szczęścia".
"Wzór na szczęście" to projekt dwóch znanych już w Polsce twórców. Scenariusz stworzył Nuno Duarte (scenarzysta komiksu "Bal" KLIK) zaś rysunki Osvaldo Medina (znany z dwóch tomów komiksu "Kong the King" KLIK i KLIK). Medina tym razem za maskami zwierząt ukrywa wszystkich bohaterów - niczym autorzy kryminalnej serii "Blacksad". Dzięki temu udaje mu się"złapać" klimat nierealności w czasach poszukiwania szczęścia.
Album kończy porcja matematyki. Na dwóch stronach mamy bowiem wyprowadzony... wzór na szczęście. Czy działa? Jeszcze nie sprawdzałem. Czekam na prawdziwą, podlaską jesień. Wtedy może się tu u nas, na północno-wschodnich krancach Polski przydać.
autor recenzji:
Mamoń
27.10.2023, 14:00 |